Wojska wojna z MON

"Nie urzędnicy wojskowi czy biurokracja mają nam mówić, czym walczyć. Zabrano nam kompetencje, zostawiając odpowiedzialność" – te słowa dowódcy Wojsk Lądowych gen. broni Waldemara Skrzypczaka, wypowiedziane podczas pożegnania zabitego w Afganistanie kpt. Daniela Ambrozińskiego, nie mogły pozostać bez echa. Zwłaszcza, że już dzień później generał nasilił atak: oskarżył MON o nieudolność i lekceważenie potrzeb wojska. Po ostrej reprymendzie szefa resortu, oddał się do dyspozycji prezydenta.