Polskie stocznie na wyprzedaży

Historia pt. "Prywatyzacja Polskich Stoczni" jest jak scenariusz dobrego filmu sensacyjnego. Jest w niej tajemniczy arabski inwestor, są wysoko postawieni politycy, potężne związki zawodowe, gigantyczne pieniądze, zagadkowe listy i napięte terminy. Happy-endu raczej nie będzie – na bruk może trafić kilka tysięcy pracowników zakładów w Gdyni i Szczecinie.