13 godzin Tuska

W kluczowych kwestiach mówił to, czego się spodziewano. Że "nie był źródłem przecieku", że swoich decyzji nie żałuje, oraz że "nie podniecał się podsłuchami Mariusza Kamińskiego", bo zamieszanie wokół ustawy hazardowej było dla niego tylko "wycinkiem działalności". Donald Tusk na pytania komisji hazardowej odpowiadał przez 13 godzin. Według Polaków był wiarygodny, ale język strzępił sobie na próżno. Bo tak, jak premier nie podniecał się podsłuchami, tak wyborcy nie podniecili się tym, że jego zeznania w pracach śledczych cokolwiek zmienią.